Tea Book Tag



Herbata jest jednym z dodatków, który "towarzyszy" nam przy czytaniu książek. Każdy ma inne wybory w walorach smakowych. Dzięki nominacji Lahey recenzuje (której bardzo dziękuję)
mam okazję zrobić Tea Book Tag autorstwa Bookocholic, więc nie przedłużając zapraszam do tagu.

 Czarna herbata, czyli Twój ulubiony klasyk

Przyznając się z ręką na sercu jest mało klasyków, które przeczytałam. Jestem dosyć z góry nastawiona na porażkę przez lektury szkolne. Mało jest takich, które mi się spodobały chociaż w małym stopniu. Jednakże wyjątki są i moim takim stali się "Krzyżacy" Henryka Sienkiewicza. Większość młodzieży nie podziela mojego zdania, ale dla mnie  (ku też mojemu zdziwieniu) jest to jeden z klasycznych ulubieńców.


Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy jej czytaniu zasypiasz

Jak tak zastanowię się to nie mam takiej powieści przy której dosłownie zasnęłam. Natomiast zdarzały się pozycje książkowe. które strasznie mnie nudziły i tą, co zapadła mi najbardziej w pamięci jest "List w butelce" Nicholas'a Sparksa. Nie potrafiłam nawet dojść do połowy, a co dopiero przeczytać do końca. Możliwe, że tak się stało, bo nie miałam zbytniej ochoty na taki gatunek literacki, ale kiedyś mam zamiar spróbować jeszcze raz.


Czerwona herbata pu-ehr, czyli książka, w której bohaterowie ciągle się przemieszczają

Trochę czasu zajęło mi znalezienie książki, która pasowałaby mi pod ten temat. Znalazła się taka dosyć mało popularna perełka - mowa o "Między życiem, a życiem" Jessicki Shirvington. Dziewczyna, co 24 godziny zmienia tożsamość przez przeskok czasowy, po którym budzi się w tym samym miejscu, ale z innymi przyjaciółmi, rodzicami, a nawet brakiem lub nie rodzeństwa. Uznałam, że jest to spore przemieszczanie się i można pod pasować pod ten temat. 


Herbata oolong, czyli książka, której poświęca się zbyt mało uwagi

Zdecydowanie (ale moim zdaniem!) jest to nawet cały cykl Moiry Young - "Kroniki Czerwonej Pustyni" . Trzy tomowa powieść przygodowa z wątkiem miłosnym, która potrafi złapać za serce. Mnie osobiście koniec wzruszył, a także zasmucił i bardzo się cieszę, że miałam okazję zapoznać się z tą historią Saby. 



Biała herbata, czyli książka niezasłużenie popularna 

Bez dwóch zdań wiedziałam od razu jaką pozycję tutaj dam i nie będę się wahać. Niestety, przykro mi Rainbow Rowell, ale tutaj twoja "Eleonora&Park" zawiodła mnie na całej linii. Pierwsze , co mnie zabolało to język pisania. Czułam się jakbym czytała jakieś zapiski 14- latki albo po prostu typowego "gimbusa". Następną rzeczą, a raczej osobą była irytująca Eleonora przez, która dosłownie łapałam się za włosy. Dlatego jednoznacznie mówię "NIE" tej tu oto powieści. 


        Herbata yerba mate, czyli książka. przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła 

Taką sytuację miałam z "Córką dymu i kości" Laini Taylor. Akcja była nudna, bohaterowie niezbyt ciekawi i po prostu nie potrafiłam się wciągnąć. Dopiero gdzieś po 60 stronach lektury się powoli wciągnęłam. Teraz cała seria jest jedną z moich ulubionych. 


Herbata ziołowa, czyli książka którą czytano Ci na dobranoc gdy byłeś mały

Jak się tak zastanowię, to mama czytała mi "Chwilki dla Emilki" Joanny Papuzińskiej oraz "Kaktus, dobry pies" Barbary Gawryluk. Są to dla mnie sentymentalne bajki, które mają swoje miejsce na mojej półce. 


Herbata owocowa, czyli twoja ulubiona lekka książka

Od razu wiem, że taką powieścią jest "Sto imion" Cecelii Ahern. Ciekawa fabuła, świetne postacie, żwawa i przyjemna w czytaniu akcja. Oczywiście humoru też nie brakuje i gorąco polecam zapoznać się z tą historią. 



Iced tea, czyli książka, która zmroziła Ci krew żyłach 

Nie czytam dużej ilości thriller'ów, horror'ów, czy nawet sensacyjnych powieści. Mam zamiar to nadrobić, ale kiedy indziej. Natomiast książką, która zmroziła mi krew w żyłach, bo myślałam, że to koniec i już nic nie będzie dobrze to... "Finale" Becc'ki Fitzpatrick z sagi Szeptem. Przyznam się od razu, że nie odbyło się bez łez. Bardzo polecam całą te sagę, bo moim zdaniem jest świetna! 


Rozlana herbata, czyli kogo taguję? 

PaulinęDlaczego czytam?
Oliwię z bookstagrama oliwiareads
I każdego, kto chce wziąć udział w tym tagu :)
Do następnego!
Emila 


Udostępnij ten post

3 komentarze :

  1. Między życiem a życiem bardzo mi się podobała i pamiętam, że była to jedna z tych niewielu książek. przy której płakałam. Mam również podobne zdanie na temat Eleonory i Parka, książka mocno średnia i nie wiem, czym można się w niej zachwycać.:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię styl Sienkiewicza :). // "Eleonora & Park" była taka sobie. Rzeczywiście, jakby ktoś się na coś wyjątkowego nastawił, to mógłby się zawieść.

    Moje odpowiedzi pod:
    http://stronapostronie2017.blogspot.com/2017/06/herbaciany-tag-ksiazkowy.html

    OdpowiedzUsuń